GwiazdyStanowski na wizji obraził Michała Milowicza. "To jest straszne"

Stanowski na wizji obraził Michała Milowicza. „To jest straszne”

Krzysztof Stanowski zaatakował kolejnego przedstawiciela środowiska artystycznego. Michał Milowicz – znany aktor filmowy i teatralny, został przez współzałożyciela Kanału Sportowego nazwany postacią maksymalnie obciachową. 

W najnowszym Hejt Parku prowadzonym przez Krzysztofa Stanowskiego gościem był Maciej Dąbrowski. Twórca kanały Z Dvpy o pseudonimie „Człowiek warga” przed laty zbierał doświadczenie w telewizji. Współpracował również m.in. właśnie z Michałem Milowiczem. Reżyserował hit aktora na mundial 2006.

Zapewne większość z was kojarzy, o jakim utworze mowa. „Ole, ole, piłka w grze!” na długo zapadło w pamięci wielu kibiców. Sławetny teledysk przedstawiamy poniżej:

Krzysztof Stanowski o Michale Milowiczu: to jest straszne, to ta skala obciachu

We wspomnianym Hejt Parku Stanowski zapytał Macieja Dąbrowskiego o to, czy wyreżyserowanie teledysku do hitu Michała Milowicza na mundial 2006 było najbardziej obciachową rzeczą, jaką w życiu zrobił. Gość programu zaprzeczył.

– Nie jest! Kocham ten teledysk, jest za…bisty – odpowiedział Maciej Dąbrowski. Prowadzący był jednak nieustępliwy. I nie poprzestał na zaznaczeniu, iż rzeczone dzieło mu się nie podoba. Postanowił również obrazić znanego aktora.

– To jest straszne. To jest takie jak Michał Milowicz – ta skala obciachu – mówił Krzysztof Stanowski. Gdy gość programu próbował zmienić tor rozmowy i opowiedzieć, co najgorszego widział z Michałem Milowiczem (miał na myśli pewną reklamę), prowadzący znów mu przerwał. – Najgorszą rzeczą, jaką widziałeś… to jest Michał Milowicz. Nieważne, co włączysz z Michałem Milowiczem, to jest zawsze Michał Milowicz. To jest zawsze polski Presley. On nigdy nie wyszedł z tej roli – kpił Stanowski.

Kultowe role Michała Milowicza

Od kilku lat znany aktor bywa obiektem krytyki. Zdobywają się na nią głównie twórcy kanałów w serwisie YouTube, zajmujący się omawianiem filmów. Przed laty jednak Michał Milowicz wcielił się w kilka kultowych dziś ról.

Wspomnijmy chociażby naprawdę udane produkcje, jak Chłopaki nie płaczą (gdzie zagrał Bolca) czy Poranek Kojota (Brylant). Ról, za które zebrał pozytywne recenzje było oczywiście znacznie więcej.

Zimą 2019 roku premierę miał film gangstersko-komediowy Futro z misia, którego Milowicz był współreżyserem. To wówczas krytyka wymierzona w aktora przybrała na sile. Wielu widzów oczekiwało bowiem kontynuacji filmu Chłopaki nie płaczą. Natomiast fabuła „Futra” okazała się być niemal całkowicie nową historią. Zaznaczmy, że aktor wciąż jest aktywny zawodowo. Występuje m.in. na deskach teatru.